Świeczniki i ich światło. dzikie, upojne noce i zapach wanilii w powietrzu.
.

mój świat to kila centymetrów miłości.
Świeczniki i ich światło. dzikie, upojne noce i zapach wanilii w powietrzu.
.

mój świat to kila centymetrów miłości.
Wiem, że znaczysz dla mnie wiele.
wiem- że bez Ciebie umieram. ciało rozrywa tęsknota.

Przyszła Jesień- przyszedł czas na sen
.

.

.

.

.

.
później zamykam oczy i liczę do pięciu. czterech. trzech, dwóch- otwieram- a Ciebie nadal przy mnie nie ma
.

.
nie idzie nie tęsknić. świat jest tak zbudowany- zapachyniedozmyciatakjaktatuaże
.

.
uciekasz mi, a ja nie potrafię Cię złapać.
dzień po dniu wszystko płonie. myśli mają już odcień purpury, która zaszła nam za oczy. nie widzę niczego, oprócz rudawych końców Twoich włosów- to chyba znak, że się zakochałem.
dzień po dniu.
a Twoje ramiona sa jak jesienne gałęzie
.

.

.
Kolekcjonuje Twoje słowa, później czytam je w głowie jak wiersze
.

.

.

.

.

.
“Już kupiłem Ci bilet
nie wahaj się więc chociaż raz
Patrz ta jesień jak miłość
purpurą rozkrwawia nam wzrok
Mam poezję i wino,
będziemy się kochać co noc”
.

.

.
“Przepełnieni sobą wzajem,
pod stopami mamy świat
Może zrodzi się pytanie
- Czemu kocham Cię aż tak ?
Odpowiedzią będzie cisza …
oszalałych niemych ust
Większej ciszy nikt nie słyszał,
teraz wiem gdzie mieszka Bóg…”
.

.

.
przychodzisz i odchodzisz jak przypływy. jak jesień. jak miłość…
.

.

.

.
“Póki co całą słodycz gwiazd
Tobie dam…”
.

.

.

.

.

.

.
w dłoniach trzymasz moje szczęście
kochanie. jesteś śliczna. wiesz? mógłbym godzinami wpatrywać się jak wiatr rozwiewa Ci włosy.
.

.
ptaki odleciały na południe.
nie łudź się, że wrócą w tym roku
.

.
mrużysz oczy, bym całował Twoje powieki.
słonce głaszcze Cię po polikach. słodko rumianych polikach
.

.

szczere.
wyszukałam dziś starości. pachną jeszcze niedoszłą młodością.
mają kolor zimy. wiosny. jesieni i odrobiny lata.
wplatam pomiędzy nie promienie słońca i zasiedziały uśmiech.wróć.
.
.

.
anioły latają nisko. chyba ktoś umrze.
.

.
odchodząc zabierz mnie. proszę- weź mnie też.
.

będę lżejszy od fotografii…
.
.
czasami staram się szumieć jak tatarak. i udawać, że mnie nie ma.
styczeń ‘09

.
ciężko przedzierać się przez uśpione ramiona
zima jest już wokół mnie- czujesz?
.

.
nocą wracasz tu. echem swoich wszystkich słów.
ps.

stare jak świat
.

.

.

.

,
umieranie stało się modne.
^^

.

.

.

.
potrzebuje Ciebie- jesteś moją inspiracją.
.

.

.
naucz się patrzeć na świat przez moje okulary.

.
nadejdzie zima. a wraz z nią śnieg.
.

.

.
nim połknie mnie zła noc.
.
“Znowu się rozstaje z moimi łzami
Jak balon co zrzuca kolejny ciężki worek
Unoszę się w stronę sufitu
Z góry patrzę na moje ciało
Nie powiem nie powiem
Niezłe, lecz blade
Blade i mizerne
Mizerne i blade
Tyle się ostatnio wydarzyło”

“Wypadły z niego wczoraj urywane dźwięki
Potem bardzo smutne chodziły bez celu
Czuło się jak pies, którego pan zostawił samotnie w lesie
Znowu się rozstaje z moimi łzami
Jak balon co zrzuca kolejny ciężki worek
Nic nie mogę
Normalnie nic nie mogę”

.

.

“Na 1 2 3 4 znikają wszystkie szmery”

.

.


“Najtrudniej jest
Gdy budzę się
Najtrudniej jest
Gdy znów budzę się”

.

.

.

.

.

.

.

.

“W oddali coś jaśnieje
Wszystkiemu wbrew
Uśmiecha się”

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

“Ciszej nic nie mów, bo mnie rozpraszasz
Ale czyj to głos?
To ja twój anioł – będzie dobrze”

.

.
“Wiec wracam znów w swoje ciało
Ja wiem, że wiesz
I ty wiesz, że wiem
Ja wiem, że wiesz”

.

“I don’t know what to do
I don’t know what to do
When she makes me sad”